• Oficjalna strona serwera gry Ultima Online - Vestri Fatum

  • O Serwerze
  • Załóż konto
  • Artykuły
  • Download
  • Linki
  • Galeria
  • Szukaj

Wiedza

  • Anatomia
  • Identyfikacja
  • Inskrypcja
  • Kartografia
  • Mądrość
  • Wiedza o broni
  • Wiedza o zwierzętach

Walka

  • Łucznictwo
  • Berserker
  • Obrona
  • Szelma
  • Taktyka
  • Walka mieczami
  • Walka obuchami
  • Walka pięściami
  • Walka szpadami
  • Walka toporami

Rzemiosło

  • Alchemia
  • Drwalstwo
  • Górnictwo
  • Gotowanie
  • Kowalstwo
  • Krawiectwo
  • Majsterkowanie
  • Malarstwo
  • Rolnictwo
  • Rybactwo
  • Stolarstwo
  • Tkactwo
  • Tworzenie łuków

Magia

  • Druidyzm
  • Likantropia
  • Magia
  • Medytacja
  • Nekromancja
  • Odporność na magię
  • Umagicznianie
  • Wampiryzm

Inne

  • Żebranie
  • Muzykalność
  • Obozwanie
  • Oczarowanie
  • Okradanie
  • Oswajanie
  • Prowokacja
  • Traperstwo
  • Ukrywanie
  • Uspokajanie
  • Usuwanie pułapek
  • Uzdrawianie
  • Włamywanie
  • Weterynaria
  • Wykrywanie
  • Zaglądanie
  • Zakradanie
  • Zatruwanie
  • Zielarstwo

Artykuł

Łucznictwo
Data 28/07/2009 14:05  Autor SunFireX  Kliknięć 595  Język Globalny
Drukuj Drukuj
PDF PDF
Kanały RSS Kanały RSS
Buty już dawno pokryły się breją płynącą środkiem drogi. Niewielka mieścina, którą przebywał myśliwy tej nocy nie wyglądała na przyjazną i na pewno nie czystą. Potęgował to wciąż padający deszcz, który za punkt honoru przyjął sobie wdarcie się pod ubranie mężczyzny. Mertor okrył się mocniej płaszczem i nasunął kaptur tak wysoko na głowę, jak tylko było to możliwe. Mijając budynki, z których dobywało się nikłe światło, stary myśliwy zastanawiał się dlaczego nie posłuchał swej żony i nie pozostał w domu. Uprzedzała go, że będzie padało. Jak zawsze nie myliła się w tych sprawach, a jednak w podróżach leśnych było coś, co hipnotyzowało do granic możliwości. Pokrzepiającym stało się teraz wyobrażenie strawy na nakrytym stole i jej, tak, Anne siedzącej w wieczorowym stole w blasku tańczącego ognia świecy. Ten widok potrafił odciągnąć myśli Mertora od każdej sprawy ułatwiając mu drogę. Gdy minął bramę miasta, poczuł pewną ulgę. Źle czuł się w dużych skupiskach ludzi. Nie jeden już raz oszukali go, wykorzystali lub roznieśli jakieś dziwaczne plotki na jego temat. Zwierzęta przynajmniej nie były złośliwe, pomyślał. Jego dom był już niedaleko, niewielka chatka leśna, osadzona kawałek od traktu była również bardzo pokrzepiającym wyobrażeniem. Brnąc w ciemność nocy odruchowo sprawdził czy łuk zwisa na jego plecach. Był, jak zawsze gotowy do użycia. Chociaż nie zdarzało się Mertorowi słuchać baśni i plotek, to nawet On doskonale wiedział jak niebezpieczne są lasy tą porą roku. Bandy szczuroludzi, którzy niedawno zostali odparci od bram stolicy przetaczały się teraz lasami a całe regimenty armii przeganiały z miejsca na miejsce bandytów czających się w cieniu. To źle wróżyło każdemu, kto bezmyślnie zapuszczał się zbyt głęboko w las. Mertor nie dbał się jednak o to, znał te lasy jak własną kieszeń, od dziecka przemierzył tu dziesiątki mil. Wiedział doskonale, gdzie skryć się można a jakich miejsc należy unikać. Gdy wyobrażał sobie kolejne z nich, dobiegł go z lasu cichy, cienki pisk. Natychmiast odruchowo dobył łuku i w drugiej dłoni spoczywało już włosie osadzone na końcu strzały. Ugiął nogi w kolanach i lekko się zgarbił, gdy zszedł z traktu i zniknął dla miasta między drzewami. Cicho niczym mysz przechodził między kolejnymi zaroślami i konarami w kierunku hałasu. Gdy podszedł na tyle blisko, by zobaczyć co się dzieje, jego oczy dostrzegły straszliwy widok. W świetle niewielkiej olejnej lampy, osadzonej gdzieś między kępami trawy, trzech mężczyzn starało się utrzymać rozpaczliwie wyrywającą się dziewczynę. Jeden z napastników zakrył jej usta dłonią i mocno objął w pasie. Zasyczał z bólu, gdy kobieta ugryzła go w dłoń i rozpaczliwie starała się uwolnić z objęcia. Pozostali z szyderczymi uśmiechami ustawili się tak, żeby nawet oswobodzona dziewczyna trafiła właśnie w ich ręce. Mertor zauważył także, że kobiety ubranie jest w sukienkę, mocno porwaną i ledwo trzymające się na jej smukłym ciele. Wiele razy wyobrażał sobie jak ratuje ludzi, marząc o heroicznych czynach. Czemu więc teraz, gdy wszystko stało się prawdą tak bardzo się bał. Przywołał się natychmiast do porządku, ta dziewczyna wymagała jego pomocy. Odetchnął spokojnie za wszelką cenę starając się opanować oddech. Wiedział jak ważny jest spokojny rytm bicia serca przy wypuszczaniu strzały w stronę wroga. Kobieta upadła na ziemię pod potężnym ciosem jednego z napastników. Trzymała się za policzek płacząc, gdy następny z nich podarł jej sukienkę. Strzała przecięła powietrze wydając tylko cichy świt i wbijając się z łatwością w ciało jednego z mężczyzn. Ten natychmiast jakby starając się wyjąć strzałę wykręcił ręce w stronę pleców i padł na kolana wyjąc z bólu. Mertor nie musiał długo czekać na reakcję, obaj mężczyźni zwinnie dobyli broni i z rykiem rzucili się w jego kierunku. Zwinne przeładowanie, wycelowanie. Dłoń nerwowo poruszała się starając namierzyć cel. Wreszcie wypuszczenie strzały, która niczym atakujący kot wyskoczyła w stronę wroga z tak porażającą prędkością, że nim się ten zorientował już tkwiła w jego nodze. Mężczyzna przebiegł jeszcze trzy kroki rozpaczliwie starając się utrzymać równowagę i padł plackiem w błoto, któro dzieliło go od łucznika. Jedyny ze stojących bandytów wykonał potężny zamach i wyprowadził cios. Ten spadał na Mertora z tak porażającą precyzją, że tylko wolą bogów uniknął tego uderzenia. Nie było już czasu na strzał, brakowało też chwili na dobycie miecza. Silne kopnięcie w kolano przeciwnika na chwilę zadziałało. Zawył z bólu szykując się do następnego ciosu. Starzeć doskonale wiedział, że niewiele mu czasu zostało do namysłu i w jednym momencie podjął decyzję. Odtoczył się za drzewo znikając na chwilę w ciemności lasu. Napastnik przeszedł dwa kroki bliżej, aby zobaczyć gdzie podziała się jego zguba i wtem jego usta wykrzywiły się w grymasie bólu. Mertor klęczał za jego plecami i trzymał strzałę, której ostrze wbite było w bok bandyty. Ten padł na ziemię ciężko dysząc. Ta okazja musiała być wykorzystana, stary myśliwy poderwał się na nogi, podbiegł do płaczącej dziewczyny, która w tym czasie zdążyła odczołgać się do pobliskiego drzewa, wziął ją na ręce i zniknął w ciemności lasu. Powiada się, że gdy strażnicy rano przybyli na pole bitwy, nie odnaleźli żadnych zwłok. Mówi się również, że starzec wziął młodą dziewczynę dla siebie. Ja jednak w to nie wierzę - powiedział z uśmiechem bard siedzący przed sporą publicznością zebraną w niewielkiej karczmie - moim zdaniem po prostu odprowadził ją do domu. 

Masz pomysł na opis tego działu?

Skontaktuj się z nami poprzez e-mail sfx [at] aster.pl, lub na IRC /query SunFireX
Wykonane dla Vestri-Fastum || Przygotowanie szablonu: Dominik Potok, stronę oparto o system MemHT Portal
Materiały użyte przy tworzeniu designu strony pochodzą z Ultimy Online oraz agencji reklamowej Saizen Media

Navigator

  • Strona główna
  • Regulamin
  • Etykieta
  • F.A.Q.
  • Forum
  • Zaloz konto
  • O serwerze
  • Twój profil
  • Konfiguracja UO
  • Konfiguracja IRC
  • TeamSpeak
  • Ultima i Linux
  • Download
  • Donate
  • Bug tracker
  • UO Toplista
  • Arena w Jhelom
  • Ekipa
  • Kontakt

Świat

  • Komendy w grze
  • Rasy
  • Arena w Jhelom
  • Aukcje w Amerath
  • Auto-Questy
  • Basen Arathi
  • Gildie
  • Glify
  • Historia świata
  • Igrzyska
  • Kamień dusz
  • Kamień powrotu
  • Kamienie mocy
  • Loteria
  • Mapy skarbów
  • Miasta
  • Mieszkania
  • Mikstury nauki
  • Mistrz walk
  • Paragony
  • Platność czekiem
  • Polityka
  • Przedmioty legendarne
  • Przedmioty magiczne
  • Punkty doświadczenia
  • Rody
  • Straż w miastach
  • Wesoła Karczma
  • Wiek postaci


  • Deceit
  • Despise
  • Destard
  • Shame
  • Valor
  • Wrong

Reklama